Dla najmłodszych dzieci pościel wybierają rodzice. Zazwyczaj zwracają uwagę na to, żeby była antyalergiczna i łatwa do prania. Robią to na wszelki wypadek, zanim ewentualnie okaże się, że puchowa kołderka jest wrogiem numer jeden.
Pościel dla dzieci to malutka poduszeczka i nieduża kołderka. Niemowlęta powinny spać bez poduszki, bo nawet najcieńszy jasiek może zagrażać ich życiu.
Trudno wytłumaczyć babciom i prababciom, dlaczego nie chcemy poduszek z kaczego pierza i dlaczego dziecko nie ma swojej poduszki. Mrożące krew w żyłach historie o niemowlętach, które zasnęły na zawsze na puchowej podusi, bo odwróciły się na brzuszek i nie potrafiły z powrotem, zupełnie do starszych rodu nie docierają. Młode matki posądzane są o fanaberie. Trudno. Pomijając aspekt bezpieczeństwa,
pościel dla dzieci musi być łatwa do prania, bo nie raz będzie zasikana, zaśliniona, ulana mlekiem, pomalowana kredkami i flamastrami. Jeśli już mamy pościel dla dzieci, pora na odpowiednie poszewki. Najlepiej, żeby zapinały się na dyskretny zamek błyskawiczny, bo guziki mogą dziecko uwierać lub mogą zostać przez nie zjedzone - może nawet dlatego, że uwierają... Pościel dla dzieci powinna być z czystej bawełny. Raczej unikamy kory, bo nie można jej prasować, a poszewki na pościel powinno się prasować, ze względu na wysoką temperaturę zabijającą różne bakterie. W tej sytuacji kolor jest sprawą drugorzędną. Wzór i kolor wskoczą na pierwsze miejsce, kiedy dziecko pójdzie do przedszkola. Wtedy przede wszystkim będziemy szukać pościeli z Zygzakiem lub z Barbie, a potem dopiero będziemy czytać skład z metki...
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,330742123,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz